Pierwsze koty za płoty! W niedzielę 12. lipca odbyła się pierwsza wycieczka z cyklu „Podróże z Pietruszką” szlakiem lokalnego dziedzictwa kulinarnego Małopolski i okolic. Pierwsze wyjazdy planowaliśmy na marzec, ale z powodu pandemii musieliśmy przesunąć nasze mikrowakacje na późniejszy termin. Ale udało się!

Przed 9:00 cała grupa punktualnie stawiłObraz może zawierać: trawa, na zewnątrz i przyrodaa się pod KS Korona przy wejściu na Targ Pietruszkowy i wspólnie wyruszyliśmy mikrobusem do Ojcowa gdzie czekała na nas Agnieszka Sendor, współwłaścicielka gospodarstwa Pstrąg Ojcowski. Smakoszom lokalnej kuchni „rybna” historia Agnieszki i jej mamy jest doskonale znana, a my mieliśmy okazję poznać najróżniejsze smaczki z początków działalności tych odważnych rolniczek, chociażby twardego zderzenia oczekiwań o sielskim wiejskim życiu z rzeczywistością (kluczowe w tej historii było palenie opon) i zmiany w sposobie postrzegania kobiet w rolnictwie.

Agnieszka i Maciej, który od 4,5 roku jest prawą ręką Agnieszki i Magdaleny i, według samej Agnieszki, przerósł ją w sztuce wędzenia złotych ojcowskich ryb, opowiedzieli nam również o technicznych aspektach hodowli, połowu i przygotowaniu ryb do sprzedaży. Na przykład wiemy już dlaczego lej krasowy i „pomorek” to nie jest to, co hodowcy ryb lubią najbardziej….

Miód i mech tworzą piękną kompozycjęPrzy ciekawych rozmowach czas szybko mija, ale w miarę jak do Ojcowa zaczęli napływać odwiedzający z Krakowa, my już udaliśmy się na spotkanie z Lidią i Mateuszem, właścicielami Pasieki Morawskich. Po przyjemnym spacerze przez las dotarliśmy do pasieki, w której pszczoły zbierają teraz spadź. Każdy dostał kapelusz pszczelarza (tylko Mateusz się nie bał, co widać na zdjęciach), obejrzeliśmy ule z bliska, trzymaliśmy ramki z pszczołami w ręku, głaskaliśmy trutnie, szukaliśmy królowej a na koniec jedliśmy ciepły miód prosto z ula, wycinany przez Lidkę z plastra. Smak ciepłego chleba zna każdy, ale ciepły miód to naprawdę coś wyjątkowego! Z innych ciekawostek ule mają pod spodem wagi, więc w aplikacji można sprawdzać na bieżąco, ile miodu nazbierały pszczoły. Pytaniom nie było końca, byliśmy tak ciepło przyjęci przez gospodarzy, że żal było wyjeżdżać, ale musieliśmy ruszać dalej.

Kolejny przystanek to winnica Słońce i Wiatr w Smardzowicach po której oprowadzała nas właścicielka Katarzyna Fluder. Opowiadała o trudnościach i radościach wynikających z posiadania winnicy, znaczeniu położenia działki, szkodnikach (licznych!), które mogą atakować winorośl, nieprzewidywalnej pogodzie i odmianach hybrydowych winorośli, które zdecydowali się posadzić u siebie. Następnie przejechaliśmy kawałek dalej do winiarni, gdzie rozsiedliśmy się przy stołach na degustację – win i pstrąga, który dojechał do nas z Ojcowa (winnica graniczy z Ojcowskim Parkiem Narodowym, więc to wszystko po sąsiedzku). Byliśmy pod ogromnym wrażeniem wiedzy Kasi i smaku jej win (o naprawdę przystępnych cenach), a humory które dopisywały od rana zaczęły dopisywać nam jeszcze bardziej po kilku kieliszkach jurajskiego wina.

Ostatnim punktem programu była wizyta u Ani i Michała z Lavendziarni Stoki 6, którzy specjalnie na nasze odwiedziny zostawili część kwitnącej lawendy na polu. Z gospodarstwa rozciąga się przepiękny widok na okolicę, co być może choć trochę umila trudną pracę przy plewieniu i zbiorach. Kwiaty szczególnie upodobały sobie trzmiele, których brzęczenie było tłem do opowieści Michała o historii i właściwościach lawendy. Ania ucięła nam lawendowe bukiety do ususzenia lub wypicia w formie herbatki (gospodarstwo ma certyfikat ekologiczny i przetwarza lawendę przede wszystkim na cele konsumpcyjne), a Michał opowiadał o produktach (lawendę przerabia m.in. na syropy i hydrolaty) i częstował lawendową lemoniadą. Po tak aromatycznej wizycie całkowicie odprężeni udaliśmy się w drogę powrotną do Podgórza.

Dziękujemy naszym gospodarzom za ciepłe przyjęcie, kolejna wycieczka, tym razem na Podhale, już 19.07.2020. Wszystkie miejsca są już zarezerwowane, ale postaramy się o kolejną relację.

Serdecznie podziękowania również dla Szymona Gatlika, który był naszym przewodnikiem i pilotem. Z wrodzonym wdziękiem i naturalnością zaopiekował się nami wyśmienicie. Komfortowy transport i świetnego kierowcę zapewniła firma Manifold. Dziękujemy!

Autorami zdjęć są uczestnicy wycieczki, dziękujemy za zgodę na publikację.

Wszyscy w/w wystawcy obecni są ze swoimi produktami na Targu Pietruszkowym: Pstrąg Ojcowski oraz Winnica Słońce i Wiatr pojawiają się u nas okazjonalnie (pstrągi zawsze przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkanocą). Miody Państwa Morawskich oraz produkty Lavendziarni Stoki 6 znajdziecie na targu praktycznie w każdą sobotę, szczegółową mapkę z listą wystawców publikujemy przed każdym targiem na naszym profilu FB.

Organizacja wycieczek dofinansowana jest ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego na lata 2014-2020 w ramach programu INTERREG – Europa Środkowa, projekt “Slow Food-CE”.

Zapraszamy

Kupuj lokalnie.